środa, 17 września 2014
Post numer 4
Serca nie udało mi się oszukać. Próbowałam. Codzienność z martwym uśmiechem na ustach, z udawaniem wszystkiego, łącznie z tym że chciało mi się wstawać z łóżka. Oszukiwanie drugiego człowieka, było niepotrzebnie. Dla mnie na razie samotność jest najlepsza. Kocham D. I właśnie dlatego muszę być sama. Bo może... życie w końcu mi pozwoli być szczęśliwą. Choć wiem, że większość gówna jakie na mnie spadło, jest z mojej winy. Teraz z tego gówna muszę się sama wygrzebać. Ale jeśli kiedyś będziecie się oszukiwać w kwestii tego kogo się kocha... od razu przestańcie. To bezsensu. Prowadzi do wewnętrznej zagłady. Ja jestem chora z miłości. Pokochałam człowieka trudnego, choć sama też jestem trudna. Tęsknię za tym co było, bo tak naprawdę nie wiem co było, bo nie dałam szansy, bo nie dałam szansy... uciekałam, choć patrząc z biegiem czasu patrzę, że można było wiele rzeczy naprawić, iść na kompromisy... ale nie zdążyliśmy, bo uciekłam trzy razy , zostawiając bez słowa w kilka sekund...i choć obie strony są winne, to jednak to ja szansy nie dawałam...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)